i będzie tu już niebawem Polski Stan San Francisko

I będzie tu już Niebawem
Polski Stan

San Francisko

Tu przecież jeszcze
Pole Otwarte
I biegną bruzdy
I polne ścieżynki
Ponad którymi
Przechodzisz
Przez kładkę
A tuż za kładką
Pnie się oaza
Szklanych biurowców
Wprost ze skib
Wyrastająca
Jak nigdzie
Jak nigdy

I jeszcze będą
Będą następne
Centra biznesu
Sale
Gabinety
I tak dzień za dniem
Miesiąc za miesiącem
I rok za rokiem
Zamienia skiby

Na Polską Farmę
 
Znany Patrycjusz
Miasta Gdańska
Polikarp Maciejczyk
Że tylko patrzeć
Jak z biegiem kilku
Kolejnych lat
Wyrośnie tu kolejne
Kolejne nowoczesne
Gdańskie Centrum
Światowego Biznesu

I będą hotele
I hotelowi goście
Przybyli tutaj
Od razu z lotniska
I są już plany
I bankowcy w drodze
Jakże są radzi
Z obrotu sprawy
Że już tak blisko
Kolejna wielka
Gdańska inwestycja
Bo pomysł
Polikarpa Maciejczyka
Nestora Polskiego Biznesu
Jakże logiczna
Jakże do końca
Już przemyślana
Jakże przejrzysta

Gdy już wiadomo
Co skąd 
I dlaczego
Możliwości tak blisko
I z miejsca tak szerokie
Że tylko klasnąć
Z radości w dłonie
I tylko kropkę
Nad i postawić
I w Imię Boże
Po tę  inwestycję
Vis a vis
Gdańskiego Lotniska
W Rembiechowie
Po prostu jeszcze dziś
Jeszcze dziś w drogę
Żeby będąc na progu
Nowego tysiąclecia
Szczęśliwie i jakże widocznie
Móc na trwałe wpisać się
W to nowe
Polskie Stulecie
A daj Panie Boże
Że może i na całe
Tysiąc lat


I chociaż jeszcze
Wiatr swobodnie
Hula po otwartych polach
I chociaż jeszcze
Skiby cicho Marzą
O powrocie Wiosny
I chociaż jeszcze
Póki co 
O wysokie skiby
I lis i dzik i zając
Czasami potknie się
Biegnąc co sił w nogach
Bo spłoszył go nagle
Ryk jakiegoś ponaddźwiękowca
Polikarp Maciejczyk
Spokojnie podchodzi
W swoim pierwszym
Biurowcu
Do dużego okna
Patrząc na to wszystko
Patrzy na to pole rozległe
Od tylu wieków
W ów stabilny jakże już
Ułożony świat
I przez to samo okno
Którzy przez to samo okno
Widzą tylko to szczere pole
On jednak już widzi
Jakże inny świat

Śpiewajcie
Śpiewajcie
Śpiewajcie Golcowie
Że choć rżysko
I ściernisko
To już tylko
Dni nas dzielą
Że tu pośród
Bruzd i ścieżek
Będzie także
Polski Stan
San Francisko

Z okna gabinetu
Nestora Patrycjuszy
Miasta Gdańska
Jakże to już
Wyraźnie widać
A stanie się 

Bezspornym Faktem
Zanim Czcigodny Nestor
Nestor Patrycjuszy 
Miasta Gdańska 
Osiągnie azymut
95 lat

I jeszcze nie raz
Odwiedzi Egipt
Odwiedzi Bombaj
Odwiedzi Dubaj
I Kubę
I Karaiby 

Archiwum Internetowe
Irena Zdrojewska
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
7.03.2018 R


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Książkę o sobie To Pan Wojciech Kotlicki Mieszkaniec Gdańska napisze Sam

Na Kociewiu i Kaszubach

Tu przy ulicy Leszka Białego Prawie mój cały Gdańsk