Czas obejrzeć się za Siebie na te swoje pierwsze kroki
Za
Siebie
Na
te swoje
Pierwsze kroki
Poczet Patrycjuszy
Miasta Gdańska
Blog autorski
Stanisław Józef
Zieliński
Gdy już Twoje lata
Pierwsze kroki
Poczet Patrycjuszy
Miasta Gdańska
Blog autorski
Stanisław Józef
Zieliński
Gdy już Twoje lata
Z
górki
Czas
najwyższy
Ten
czas
By
zatrzymać się
Nawet
i mimo woli
I
obejrzeć się
Za
Siebie
Na
te swoje
Pierwsze
kroki
Na
te swoje
Tamte
Drogi
Po
swojemu
Szumi
w uszach
Tamten
wiatr
A i patrzysz
Gdzie Twój Motyl
Ten Twój Skarb
Na cały świat
A i patrzysz
Gdzie Twój Motyl
Ten Twój Skarb
Na cały świat
Siostra
Marta
Nawiedza
Twoją Wieś Wieś Wiec
I
pielgrzymuje
Razem
z Twoją Szkołą
I
strzeże jej
Przed
tą zgubną Ideologią lgbt
I
spoglądasz
Na swój dyplom
Na swój dyplom
Od Młodzieży
Dany
Tobie
I
za pracę
I
za styl
Chociaż
ów Dyplom
Dzisiaj
jest Już
Jakże innyBo nie dyplom to
A Sztandar
Sztandar PZKS
Z Maryją
Królową Polski
Zawsze Bogu
Jezusowi
Chrystusowi
I Maryi
I Ojczyźnie
Mojej
Polsce
Każdą Kroplą
Swego życia

Wiernym
Wiernym Być
Zawsze Polsce
Ale wtedy
Od młodzieży
I na topie
I
na fali
Tylko
taki
Dyplom
był
Ale dyplom
Zawsze dyplom
Ale dyplom
Zawsze dyplom
Za
postawę
I za pracę
I za pracę
I
za ów codzienny
Za
ów codzienny
Polski Katolicki
Wobec Wszystkich
W
każdym Miejscu
Na
każdej Drodze
Nie
tyle
By Mieć
By Mieć
Lecz
tyle
By Być
By Być
Na
gruncie
Dekalogu
I
na gruncie
I
Wnuczki Trojaczki
Pną
się w górę
Tylko Dziadku
Grodzić
wyższy płot
Bo jak nic
Bo jak nic
Któregoś
dnia
Wyfruną
A
czy Powrócą
Czy Powrócą
Do
Ciebie Dziadku
I
do Ciebie
A
bo kto wie
I
dziś dalej
Taki
jesteś
I
zatroskany
Pomiędzy
Gdańsk
Pomiędzy
Katowice
I
pomiędzy Warszawę
Bo Pracusiów
Bo
upartych
To
przecież
Każda Robota
A
Ty Zbyszku
Niezawodny
Prezesie
Prezesie
Polskiego Związku
Katolicko - Społecznego
Swoich Obowiązków
Swoich Obowiązków
Jakże
potrafisz strzec
Że
zawsze jesteś
Ten
nadobowiązkowy
I
tak dzień za dniem
Dzień
za dniem
Jakże
już wiadomą
Jakże
już swoją drogą
Z
jakimże uporem
Codziennie
biegnie
I
wszędzie dzisiaj
Mówią
o Tobie
Nasz
Solenizancie
Solenizancie
Zbigniewie
Zbigniew
Aleksander Toczek
Super
Gość
I
Katolik
I
dobry Mąż
I
dobry Ojciec
I
dobry Dziadek
I
jak to na Kaszubach
Z
przekorą mówią
Z
przekąsem mówią
Cholernie
uparty
Cholernie
uparty
Kaszebe
A
i Człowiek Anioł
Który
to nigdy
Nikogo
nie zawiedzie
Nawet
wtedy
Czasem
nie tak biegnie
Że
kompletna awaria
I
potrzebna
Niezawodna
pomoc
O statusie
SOS
O statusie
SOS
Gdy
już Twoje lata
Z
górki
Może
już nie warto
W
takim codziennym
W
takim codziennym
Pośpiechu
Dalej
biec
Może
warto
Choć
obejrzeć się
Za
siebie
I
zapytać
Kogo
trzeba
Panie
Boże
Dobry
Ojcze
Który
to już
Dzisiaj dzień
Dzisiaj dzień

Taki jestem zagoniony
Że i dzisiaj
Znowu
Nie
wiem
Dokąd
iść
Wybór jest
Tym bardziej trudny
Z każdym dniem
Przybywa wyzwań
Jakże często
Nie ma czasu
By sprostać
Chociażby już
W samych myślach
A tu wszędzie
Trzeba być
Dzisiaj
Natychmiast
Zaraz
Teraz
Ilustracje
Archiwum Domowe
Zbigniewa Aleksandra
Toczka
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
Wybór jest
Tym bardziej trudny
Z każdym dniem
Przybywa wyzwańJakże często
Nie ma czasuBy sprostać
Chociażby już
W samych myślach
A tu wszędzie
Trzeba być
Dzisiaj
Natychmiast
Zaraz
Teraz
IlustracjeArchiwum Domowe
Zbigniewa Aleksandra
Toczka
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
14.03.2019
r
































Komentarze
Prześlij komentarz