Tu przy ulicy Leszka Białego Prawie mój cały Gdańsk

 

Tu przy ulicy

Leszka Białego

Mój prawie

Cały Gdańsk

Stąd wszystkie drogi

Do Centrum Miasta

I wszystkie drogi

Na całą Polskę

A i na cały Świat

I tak dzień w dzień

I tydzień w tydzień

Całe miesiące

I całe lata

Zdumiony jestem

Zdumiony bardzo

I pytam siebie

Kolejny raz

Tu przy ulicy

Leszka Białego

Już  przeminęło mi

Tyle żywota

A może wszystko to

Nie jest prawda

A tylko jakiś

Przygodny żart

Kolejna wiosna

I jak co roku

Kwitnący kasztan

Bujnie kwitnący

Wszędzie sam kwiat

I zawsze łapię się

Na tym jednym

Dobrze tłumaczyć

To jakimś żartem

Lecz mój kalendarz

Jednak nie kłamie

Jest to bezwzględny

Rachunek lat

Narastający z każdym

Bieżącym rokiem

Obiektywny uczciwy naprawdę

Uchylam furtkę

Nic nie pomaga

Wszystko tak musi być

Czasami szpital

Czasem przychodnia

W przychodni od lat już

Znany lekarz

I od lekarza

Kolejnych leków

Kolejny pakiet

Ażeby dalej

Mógł człowiek iść


Tu przy ulicy

Leszka Białego

Tu prawie cały Gdańsk

Tu przeminęły

Sam nie wiem kiedy

Dziesiątki moich lat

A co tam sąsiedzie

A co tam Edwardzie

Nasz jest kolejny litr

Co wypijemy

Jednak ostrożnie

I delikatnie

I przed Najbliższym Światem

Tak jakoś dyskretnie

Jak gdyby

Nigdy nic


Tu każdy szczegół

Jest nam znajomy

I każda płytka

Furtka i płot

I tu żywota

Pewna ostoja

Stabilny pewny

Rodzinny dom

Bo tu od lat już

Taka normalność

Tu każdy swoje ma

Tu ta podstawa

Ta egzystencja

Tu ten mój

Własny świat

Dopomóż Panie

Jeszcze lat wiele

W radości życia trwać

Tu przy ulicy

Leszka Białego

Choćby i całe

Całe Sto Lat

Nie licząc tego

Ile żywota

W swoim notesie mam

 





Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

23. 05. 2025

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Książkę o sobie To Pan Wojciech Kotlicki Mieszkaniec Gdańska napisze Sam

Na Kociewiu i Kaszubach