Na Kociewiu i Kaszubach
Na Kociewiu i Kaszubach
Od wielu dziesiątek lat
Ród mój
Ród
Kotlickich
Jest
rozgałęziony
Tak naprawdę
Dokąd sięga
Ile odnóg i
korzeni
Ile koron i
konarów
Ja Wojciech
Kotlicki
Senior Rodu
Tak naprawdę
Nie wiem sam
Gdzie
obrócisz się
To krewni
I podobni
Głowa w
głowę
Serce roście
Gdzie nie spojrzysz
Tam
kociewskie
Tam
kaszubskie
Drogie sercu
Strony moje
Ile razy już
myślałem
Ażeby to Towarzystwo
Zebrać jakoś
Raz na
zawsze
W jakieś
porządne
Opasłe
tomisko
I już nieraz
Chwytam wenę
I za rogi
tego byka
Trzeba siły
i uporu
By to jakoś
Z jakimś sensem
Dobrze
poukładać w myślach
A następnie
Na
stronicach
I czuję to
pod stopami
I to pilne
zawezwanie
I ten
płomień
I ten ogień
Czas ów
coraz szybciej biegnie
Bóg obdarzył
Mnie
pamięcią
Doskonałą
mocną pierwszą
W całym
W całym rodzie
Jestem
bastion
Jestem skarbiec
Ta odległość
Z myśli przenieść to
Na papier
Wraz z tą
swadą
I humorem
Dosadnym kaszubskim
I kociewskim
I
bezwzględnie staropolskim
Bom i jam
jest przecież Wojciech
I ja też nie
stronię
Od wszelkich
wyzwań które
Niemal
rzędem
Stawały
codziennie
Na mojej
drodze
Nieraz
fortelem
Li tylko
Nieraz flaszką i rozumem
Po dobroci i
podstępem
A nieraz
także
I wprost z
marszu
Brałem te
najbardziej trudne
Nieprzeciętne
By
poszczycić się
Przed sobą
Kolejnym pięknym
zwycięstwem
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
21. 05. 2025







Komentarze
Prześlij komentarz