Posty

Tu przy ulicy Leszka Białego Prawie mój cały Gdańsk

Obraz
  Tu przy ulicy Leszka Białego Mój prawie Cały Gdańsk Stąd wszystkie drogi Do Centrum Miasta I wszystkie drogi Na całą Polskę A i na cały Świat I tak dzień w dzień I tydzień w tydzień Całe miesiące I całe lata Zdumiony jestem Zdumiony bardzo I pytam siebie Kolejny raz Tu przy ulicy Leszka Białego Już   przeminęło mi Tyle żywota A może wszystko to Nie jest prawda A tylko jakiś Przygodny żart Kolejna wiosna I jak co roku Kwitnący kasztan Bujnie kwitnący Wszędzie sam kwiat I zawsze łapię się Na tym jednym Dobrze tłumaczyć To jakimś żartem Lecz mój kalendarz Jednak nie kłamie Jest to bezwzględny Rachunek lat Narastający z każdym Bieżącym rokiem Obiektywny uczciwy naprawdę Uchylam furtkę Nic nie pomaga Wszystko tak musi być Czasami szpital Czasem przychodnia W przychodni od lat już Znany lekarz I od lekarza Kolejnych leków Kolejny pakiet Ażeby dalej Mógł człowiek iść Tu przy ulicy Leszka Bia...

Na Kociewiu i Kaszubach

Obraz
  Na Kociewiu i Kaszubach Od wielu   dziesiątek lat Ród mój Ród Kotlickich Jest rozgałęziony Tak naprawdę Dokąd sięga Ile odnóg i korzeni Ile koron i konarów Chociaż jestem Ja Wojciech Kotlicki Senior Rodu Tak naprawdę Nie wiem sam Gdzie obrócisz się To krewni I podobni Głowa w głowę Serce roście Gdzie nie spojrzysz Tam kociewskie Tam kaszubskie Drogie sercu Strony moje Ile razy już myślałem Ażeby to Towarzystwo Zebrać jakoś Raz na zawsze W jakieś porządne Opasłe tomisko I już nieraz Chwytam wenę I za rogi tego byka Trzeba siły i uporu By to jakoś Z jakimś sensem Dobrze poukładać w myślach A następnie Na stronicach I czuję to pod stopami I to pilne zawezwanie I ten płomień I ten ogień Czas ów coraz szybciej biegnie Bóg obdarzył Mnie pamięcią Doskonałą mocną pierwszą W całym W całym   rodzie Jestem bastion Jestem skarbiec Tylko jeszcze  Ta odległość Z myśli przenieść to ...

Książkę o sobie To Pan Wojciech Kotlicki Mieszkaniec Gdańska napisze Sam

Obraz
  Książkę o Sobie To Pan Wojciech Kotlicki Mieszkaniec  Gdańska  Napisze Sam Bo wie najlepiej Co w swoim życiu Co kiedy było Mówi do siebie Gdy patrzy w lustro Póki jeszcze mocno Pamięcią trwam Pomimo moich Już tylu lat Widzę jak moje Wszystkie lata przemijały Jeden rok za drugim I wiem najlepiej Gdzie w moim życiu Sukces największy I gdzie ile miałem I klęsk i   zupełnych plajt I także nieraz zupełnie Na własne życzenie Nie po raz pierwszy Klęska przegrana szansa Ów zawsze  gorzki Żywota smak I siedzi mocno W pamięci Sukces żywota To ta ozdoba Bijący blask Widoczny z daleka Kiedy to byłem Sam dla siebie lew A moje życie Dorodny łan Na cały Gdańsk Na całe Pomorze I buszowały w nim Burze i wiatr Krzepione deszczem Krzepione słońcem Niejedna miłość Życiowy sztorm Wnet potargały  Wnet poszarpały To wszystko Lecz jakże zawsze I byłem rad Oczarowany aż strącony z nóg Kolejną Moją Mił...
Rozmowa Ojca Polikarpa Z Synem Marnotrawnym   Zawsze chciałeś być tym ważnym I iść chciałeś swoją drogą I to nawet co mówiłem Jakże bardzo Bardzo często Albo wprost Trafiało w próżnię Albo przechodziło obok   Ja do Ciebie serdecznie Zawsze wszystkim Przede wszystkim Któż mi może Być najbliższy Zawsze Mój Syn Mi Najbliższy   I płynąłeś na Batorym Podróż z Synem Jakież szczęście I płynąłeś razem ze mną Tyle razy ile chciałeś Żebyś dobrze ów Być naocznie Oko w oko Spotkał się z tym naszym Z tym cudownym Pięknym światem Byś potem przez Życie całe Żył w tym cudownym zachwycie   Ten błysk w oku Twoim oku Zwiastun szczęścia Wulkan życia Do dziś widzę Do dziś słyszę Balsam Ojcowskiego Serca   Wszystko wiodło mi się zawsze Wszystko zawsze Szło na medal I dzieliłem się Właśnie tym wszystkim Dzieliłem się z Tobą Bo jakżeby Bo jakżeby Z kim innym Syn Ojcu zawsze Najbliższy ...

Żyjesz przecież W świecie bajki

Obraz
  Żyjesz przecież w świecie bajki Urszuli Orlikowskiej - Pawlędze W Dniu  Imienin A. D. 21. 10. 2023 W serdecznej dedykacji. Sama dobrze O tym wiesz I w tym swoim Świecie bajki Co dzień rano Rozpoczynasz nowy dzień   I masz takie duże okno Patrzysz przez nie Na swój   świat Na dużym ekranie nieba Przesuwają się   paciorki Chwile dobre I mniej dobre A i pory roku Twoich lat   Patrzysz w lustro I nie dowierzasz Czy to prezent Czy to żart Ale przecież  W Tobie wcale Nie widać wcale Twoich wszystkich Wszystkich lat   Przy Skarpowej pośród moren Dzień po dniu Pniesz się pod dzień Myślę że tu Na tych schodach Ze Skarpowej Na Ojcowską Twoje lata Gubi się Każdy dzień  I każdy tydzień  I każdy miesiąc A i za rokiem rok Na swoim stopniu Na tej swojej  Górnej półce Aby  nie obciążać Konta  Żywota Swojej Niezawodnej Młódce   Zatroskany jest kalendarz Chciałby wiedzie...