Wspomnień czar. Do Gospody pod Wielkim Młynem na wysepce na Kanale Raduni przy ul. Piaski 1 - komuż nie było po drodze...
Wspomnień czar
Do Gospody pod Wielkim Młynem na wysepce na Kanale Raduni przy ul. Piaski 1 w Gdańsku – komuż nie było po drodze...
Ile
razy trafiłem do Gospody pod Wielkim Młynem – zawsze miałem co
robić. Zawsze dochodziłem do wniosku, że jeszcze czegoś tu nie
uwzględniłem. Lokal ów miał swój klimat – i to zarówno
wewnątrz, gdzie wśród wielu obrazów wisiała także rzeźba dwóch
głów rumaków.... Była też duża drewniana skrzynia ala
kufer...zawsze gotowy do podróży ale i do przechowywania licznych
skarbów.... Na parterze było bistro i przejście do ogródka
otoczonego licznymi niskopiennymi drzewami ...Na górze mieściła
się restauracja i wyjście na taras, że schodami do ogródka...Ów
taras - było to ulubione miejsce do pamiątkowych fotografii dla
Nowożeńców... A weseliska były tu huczne, zaś Włodarz Lokalu
zawsze uważał za swój honor zawieźć Parę Młodą swoim
historycznym autem retro do kościoła, przeważnie do Kościoła
p.w. Św. Brygidy, która to świątynia była już wówczas
Sanktuarium Świata Pracy i Ambasadą Solidarności. W Gdańsku było
dobrym zwyczajem, by ślubnej Mszy Św. celebrował osobiście Ks.
Prałat Henryk Jankowski, słynący z odważnych polskich
homilii...Gdańszczanie pamiętają, że to Ks. Prałat Henryk
Jankowski szedł pomiędzy szpalerami ZOMO do strajkujących w
Sierpniu 1980 roku – ze Słowem Bożym, że Słowem Otuchy i
Nadziei, a jeśli Bóg z nami – któż przeciwko nam...
Eugeniusz Lorek bardzo sobie cenił koleżeńskie więzi z Ks. Prałatem Henrykiem Jankowskim – jeszcze ze szkolnej ławy, to też i odwiedzali się przy każdej okazji albo na Plebanii, albo w restauracji albo w ogródku – pośród kwiatów i niskopiennych drzew, z witkami aż do samej ziemi. Nieraz spotykałem tu obu Panów podczas debaty nad sprawami Gdańska i Kościoła. Dla Ks. Prałata Henryka Jankowskiego był to czas poszukiwań darczyńców do budowy Ołtarza Bursztynowego. Dla Eugeniusza Lorka – kolejna szansa wsparcia swojego szkolnego kolegi w tej niezwykle cennej inicjatywie...
Godzi się dodać, że w gdańskim świecie restauracyjnym zdrowo konkurowały ze sobą
Restauracja Gdańska, Restauracja Pod Łososiem i Gospoda pod Wielkim Młynem. Swoim ogródkiem ta ostatnia dominowała nad tymi dwoma. Splendoru dodawała też lokalizacja – na wysepce położonej na Kanale Radunia.
Komuż tu nie było po drodze – Maciejowi Płażyńskiemu ówczesnemu Wojewodzie Województwa Pomorskiego, a potem Marszałkowi Sejmu RP...Tu podczas uroczystości Rocznic Strajków Sierpniowych 1980 roku gościł także Lech Kaczyński, ówczesny Prezydent RP i Jarosław Kaczyński, ówczesny Premier RP oraz Andrzej Lepper , ówczesny Wicepremier. Stałym gościem był także Paweł Adamowicz, ówczesny Prezydent Miasta Gdańska, gustujący szczególnie w pierogach ruskich.... Tu swoje spotkanie opłatkowe zorganizowało także i Stowarzyszenie Nasz Gdańsk... Dzieciom z Klubu Neptun , kierowanego przez Panią Edytę Kozłowską chyba na zawsze pozostanie we wdzięcznej pamięci biesiada dla Najmłodszych z okazji Dnia Dziecka. I były stoły suto obłożone owocami cytrusowymi...Stoły uginały się od napojów chłodzących, od lodów, a także od ciast i cukierków...I było czego słuchać - czas umilał najmłodszym występ Kapeli z Kolbud, także sponsorowanej przez Eugeniusza Lorka.
Na taką Biesiadę dla Dzieci nigdy nie zdobył się ...Prezydent Miasta Gdańska. Ani nikt inny z możnych Miasta Gdańska.
Tekst i foto
Stanisław Józef Zieliński







Komentarze
Prześlij komentarz