Poczet Patrycjuszy
 Miasta Gdańska
Maria i Henryk Lewandowscy
Kiedy było
Ich to Pierwsze Spotkanie…
Podczas którego
Postanowili tak bardzo
Iść razem
Któż to dziś zna
Czy był to Egipt
Czy Turcja
Czy Karaiby
Floryda
Antyle
Do dziś
Wiedzą li tylko
Oni Sami
I wie tylko ów
Jeden świadek
Porywający także wtedy
Ów cichy
Spokojny
Dyskretny
Wiatr

Był donosił im spojrzenia
Potem słowa
Pełne myśli
Pełne pragnień
Pełne dnia
I tym samym pragnieniem
Do dzisiaj
Są dla Siebie
Sami
I są zawsze 
W tym samym miejscu
Bo każdy rok przecież
Bo każdy dzień przecież
Solidarnie i łączą

I dzielą
Na dwa
I zawsze szczęśliwi
I zawsze z uśmiechem
Bo uśmiech
To ich zawsze 
Dobry druh
I niezawodny brat
I tylko oddzielnie
Gdy czar czterech kółek
Lecz i wtedy
Jedno za drugim
Płyną przez Miasto
Przez Miasto 
Swojego Żywota
Przez swój dostatni 
Dyskretny Gdańsk

Aż w szybach odbijają się
Ulice i drzewa
Z podziwu na baczność
Równa do szeregu
Kamieniczek rząd
W ich Restauracji
W „Gdańskiej”
Przy ulicy Świętego Ducha
Znów kolejna feta



I rozgłos znowu 
Na cały Gdańsk
Znowu na cały Gdańsk 
Będzie się niósł
Aż do nowego 
Takiego wydarzenia

Pośród Portretów Królów 
I Patrycjuszy
I urodziwych Gdańszczanek
Z których każda na schwał
Przybędzie
Kolejny Premier
Kolejny Prezydent
Bo nikt nie omija 
Restauracji "Gdańskiej"
Gdy odwiedza
Gdańsk
Na mapach świata

Gdańska” ma swe miejsce
Bo chętnie bywa tutaj
Cały polityczny Świat
Poszło dla VIP-ów
Już niemało gąsek
A każda gąska
Jakiż wybornie 
Wyszukany smak

 




Gdy wszystko 
Tak zawsze
Tak dobrze  
Dzieje się tu
Tak wszystko
Tak zawsze
W pełni łask
Może przeto 
I tym razem
Gdańska” zdąży Swoim klimatem
Klimatem 
Romea i Julii
Zauroczyć 
I obecnego
Prezydenta Rzeczypospolitej
Bo jest Człowiekiem Taktu
Bo co takt to takt
Romeo i Julia
Julia i Romeo
Ile sekretów
Ile tajemnic
Ma tak bogaty los
Jakże bardzo 
W Gdańsku
Leczy to włoskie
Legendarne
Jakże romantyczne
Miasto
Verona
I dzięki Marii 
I Henrykowi
Dzięki 
Henrykowi i Marii

Także jedną Veroną
Jest całe Miasto
Gdańsk
Bo Maria i Henryk
W swojej Gdańskiej Veronie
Są już lata całe
I zawsze Pierwsi

Na swoim Progu
Każdego kolejnego
Wciąż Pierwszego Dnia


Do Restauracji "Gdańskiej"
Każdy więc zagląda
Przybywa po ten klimat
Przybywa po ten sekret
I po ten Wiatr
Który zawiewa
Z Verony
Wprost 

Kiedyż to było
To Ich Pierwsze Spotkanie
Podczas którego postanowili
Tak bardzo iść razem
Któż to dziś zna
Czy był to Egipt
Czy Turcja
Czy Karaiby
Floryda
Antyle
Do dziś wiedzą 
Li tylko Sami
I wie ów tylko
Jeden Jedyny Świadek
Porywający zawsze Tak samo 
Ów cichy
Spokojny
Dyskretny
Ale i jakże 

Wszędobylski
Wiatr

Ilustracje
Archiwum  Foto Restauracji
"Gdańska"
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński

Tekst
Stanisław J. Zieliński
17.02.2011
Publikacja na blogu:

19.02.2018 R



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Książkę o sobie To Pan Wojciech Kotlicki Mieszkaniec Gdańska napisze Sam

Na Kociewiu i Kaszubach

Tu przy ulicy Leszka Białego Prawie mój cały Gdańsk