Posty

I ile razy Panie Polikarpie Przywołujesz to zdanie Polikarp Maciejczyk Zawsze sobie radził

Obraz
  I ile razy Panie Polikarpie Przywołujesz to zdanie Polikarp Maciejczyk Zawsze sobie radził Nawet   i wtedy Kiedy miał już I pod tę  Przysłowiową górkę I zawsze to zauważał Dopiero   wtedy Kiedy już był stanął Na owej górce I dziwił się sam sobie Jakże to mogło się stać Lecz to jest ten Impet życia To ta siła I ten wigor Kiedy jakiś tam Przygodny kłopot To li tylko Drobny żart   Nie zdążyłem Spytać Mamy Jak przyszedłem Na ten świat Czasy jak to wtedy na wsi Czasy ciężkie Czasy trudne Jednak nie spytałem Mamy I już dzisiaj Nikt mi nie powie Czy przyszedłem Na świat tak normalnie Czy po prostu Przyszedłem w czepku Mama skromna Wiejska kobiecina Jakże szlachetna Jakże zaradna Z każdej sytuacji wyszła Na pierwszym miejscu Zawsze był Bóg Już od wczesnego ranka Ta gorliwa do Boga modlitwa Mam to wszystko Co dzień w sobie To ten mój Największy skarb To to źródło Z jed...

Świat życzliwy może być I wystarczą tylko dłonie

Obraz
  Świat życzliwy może być I wystarczą tylko dłonie   By przed siebie Ciągle iść Całym sobą Zawsze iść Iść serdecznie I pokornie   Tyle miałem Tyle szans Aż sam nieraz Siebie pytam Jak to wszystko Mogłem sam Świat budować W swoich myślach Ale zawsze W porę był To olśnienie Święty sygnał Żebym zrobił Żebym był I żebym chciał I żebym mógł Bo Ty Panie Boże Mój Na bezczynność Nie masz miejsca   Bowiem sam Przez Siedem Dni Świat tworzyłeś Bez wytchnienia Aby istniał Aby w każdej kropli Swego czasu Twoim Świętym Życiem żył By o zmierzchu W pełni cichł By się budził Skoro świt Jeszcze   w resztkach Snów i mgieł Tak zaduman W swym poranku   Bo i planów Tyle masz Nasz Szanowny Polikarpie Kościół wznieść Czy klasztor wznieść Gdy tu kryzys Światem szarpie   Gdy waluty sypią się  I na giełdach Że aż czasem Trudno iść I aż strach O swoje miejsc...

I patrzę w Księgę Twojego Żywota Czcigodny Panie Polikarpie

Obraz
  I patrzę w Księgę Twojego Żywota Czcigodny Panie Polikarpie Panie Polikarpie Maciejczyku   I patrzę w Księgę Twojego Żywota Czcigodny Panie Polikarpie Panie Polikarpie Maciejczyku Jak swobodnie Przechodzisz Od jednego zawodu Do drugiego zawodu Od jednego fachu Do kolejnego   fachu Bardziej udanie I bardziej pewnie Niż  z pokoju Do pokoju Przechodzisz i jako Jako zaradny chłopiec Mały Polikarp Na wsi w gospodarstwie Pomagający Mamie I od pierwszych dni Pilny uczeń  W swojej szkole A potem uczeń stoczniowiec W Mieście Gdańsku I dość szybko doceniony Przez swoich przełożonych I Mistrz w Stoczni Gdańskiej I niebawem hodowca Pokaźnej farmy zwierząt I właściciel pokaźnej zagrody Wzniesionej z dnia na dzień I zawsze wszystko Chodziło jak trzeba I zawsze  Mimo tak napiętego  Każdego dnia Był jednak  Czas na wszystko Bo wiesz jak to jest Z tym chodzeniem Jeśli ma być dobrze To ma być I t...