...a na Targu Rybnym w Gdańsku wolnoamerykanka jak na Dzikim Zachodzie!!!
...a
na Targu Rybnym w Gdańsku wolnoamerykanka
Jak co roku , także i tego lata – do Gdańska przybywa coraz więcej turystów i to zarówno z Polski, krajów unijnych,
ale i z pozostałych kontynentów.... Niepełny miesiąc dzieli Gdańsk od kolejnego Jarmarku Św. Dominika, gdzie liczba turystów zawsze co roku bije kolejne rekordy obecności...
Jednego
z nestorów Patrycjuszy Miasta Gdańska - w tym prastarym grodzie
nad Motławą - bardzo cieszy fakt takiej wzrastającej popularności
Miasta Gdańska na światowych szlakach turystycznych, do którego
popularności i sam przyczynił się budując most pomiędzy Miastem
Gdańsk a Unią, skąd przywoził ekspresowo, solidnie i tanio coraz
liczniejsze rzesze turystów z krajów unijnej Europy...
Owego
Nestora Patrycjuszy Miasta Gdańska - martwi jednak wiele
niekorzystnych zjawisk, będących już to z niedopatrzenia władz Miasta Gdańska już to gonitwą za komercją i nie do końca poprawną koncepcją na temat otwartości Miasta Gdańska na świat, na przybyszów z zewnątrz, zwłaszcza zza wschodniej granicy Polski, poszukujących tu także pracy, a nawet pobytu na stałe.
Ów
Nestor nie może zrozumieć tego faktu, dlaczego kierowcami melexów,
wożących po mieście Gdańsku turystów z różnych części świata
- są przeważnie obywatele Ukrainy, Gruzji i innych byłych
republik sowieckich...Kierowcy ci wożący turystów jednocześnie
winni opowiadać o historii Miasta Gdańska, a ta historia Naszego Grodu jest jakże bogata, a nawet przebogata. Co taki człowiek zza
granicy może wiedzieć na ten temat, myślący przeważnie o tym, by
od tych turystów jak najwięcej skasować.... A kasują solidnie - godzina przejażdżki melexem - 120.00 złotych, dwie godziny - 180.00.... Jawne zdzierstwo w biały dzień.... Ile kilometrów musi przejechać taksówkarz, by zarobić tyle kasy?! Cóż to za persona ma takie eldorado w Mieście Gdańsku, by tak jawnie odzierać z wszelkich złudzeń przybywających do Gdańska turystów?! Gdzie są Radni Miasta Gdańska, pozwalający na takie łupienie skóry? Gdzie jest Prezydent? A może jednak jest to to samo lobby wielmożów
i możnowładców?!
i możnowładców?!

Taksówkarze
mają na Targu Rybnym swój postój. Na każdej taksówce jest nazwa
firmy, telefon. stawka za kilometr usługi...Na meleksie wprawdzie jest ulotka z lakoniczną informacją , ale to jest wszystko... Można więc rzec, że nie ma nic. Nie wiadomo, kto jest za kierownicą...Melexy nie mają też na Targu Rybnym stałego
postoju, więc parkują gdzie popadnie i łapią pasażerów – jak
popadnie i gdzie popadnie...Na tym skrawku Gdańska – patrząc na
te obrazki - to nie jest Gdańsk a daleki Trzeci Świat …
Szkoda,
że nie dostrzega tego problemu w takim wymiarze środowisko
gdańskich przewodników turystycznych , legitymujących się
certyfikatem ze znajomości języków obcych, znajomości historii
Polski i historii Miasta Gdańska ,
Wspomniany
Nestor Gdańskich Patrycjuszy też zna kilka języków obcych, m.in.
niemiecki, rosyjski, hiszpański, portugalski...Wie z doświadczenia,
jak żądni są wiedzy z historii Miasta Gdańska przybywający tu
turyści...Taka już natura człowieka, że jeśli gdzieś jedzie w
celach turystycznych, to chce jak najwięcej dowiedzieć się o życiu
bieżącym i minionych wiekach regionu, miasta, historii ważnych
obiektów, choćby takich, jak: Europejskie Centrum Solidarności,
zaprzepaszczona...Rada Miasta Gdańska i Prezydent więcej uwagi akurat w tym turystycznym czasie przywiązują do genderowskiego modelu wychowania dzieci w Mieście Gdańsku i to wbrew woli zdecydowanej większości ich rodziców.
Co
na temat Gdańska może przekazać turystom sezonowy pracownik z
Gruzji czy Ukrainy... . Gdyby przeszedł odpowiednie przeszkolenie,
zakończone właściwym certyfikatem , to przecież i ów pracownik
byłby bardziej w komfortowej sytuacji i zupełnie inaczej byłby
postrzegany Gdańsk przez przybywających tu turystów... Nestora
Patrycjuszy Miasta Gdańska martwi zupełny tumiwisizm władz Miasta
Gdańska , zupełnie odpuszczający sobie ten temat – temat jakże
ważny, temat wizerunku i promocji naszego Grodu...,
A
może władze Miasta Gdańska zmęczone są już na tyle, że winny
odpocząć , a Miastu potrzeba nowego włodarza?
Ilustracje
i tekst
Stanisław
Józef Zieliński
26.06.2018
R












Często tymi meleksami jeżdżą grupy wrzeszczących zagranicznych turystów. Podejrzewam, że jest im wszystko jedno kto siedzi za kierownicą i czy udziela im rzetelnych informacji na temat Gdańska. A że dla takiej grupy 120 czy 180 zł to przysłowiowy "pryszcz" to już nie moja sprawa. Wiem, że swego czasu władze Miasta usiłowały ukrócić ten proceder, ale trudno do każdego meleksa dodawać jakiegoś przedstawiciela prawa, który efektywnie zadziała. Co do wiedzy na temat historii Gdańska to sama zetknęłam się z bredniami w wykonaniu jak najbardziej polskich "przewodników" więc nie jest dla mnie żadnym kryterium kraj pochodzenia danej osoby. Wręcz przeciwnie sądzę, że osoba "zagraniczna" zapozna się przynajmniej z podstawowymi informacjami dotyczącymi obiektu o którym chce opowiadać, czego nie można powiedzieć o naszych domorosłych przewodnikach. Nie mam oczywiście tu na myśli przewodników licencjonowanych, których jako urodzona gdańszczanka rozróżniam bez trudu. Problemem jest to, jak turysta, który do Gdańska przyjeżdża po raz pierwszy, ma wiedzieć z kim ma do czynienia. Zalecałabym jednak w pierwszej kolejności przewodniki papierowe bądź aplikacje internetowe a wtedy wiedzę można pogłębić dopytując przewodnika lub zmieniając go na innego.
OdpowiedzUsuń