Dzień zatrzymał się Tak nagle
Dzień zatrzymał się Tak nagle W Twoje słowa zasłuchany Czcigodny Panie Polikarpie Bo wnet tyle jest refleksji W latach które Już minęły Już minęły lecz i trwają Choć na progu Mimochodem Trwają zmierzchem Trwają brzaskiem I Twoim pełnym południem Zawsze była ta nadzieja I ta ufna Wiara w Boga I rok każdy był udany I gdzie tylko było trzeba To Polikarp Swemu wyzwaniu Zawsze był Na piątkę sprostał I był w wojsku W firmach wielu I środowisk było wiele Wszędzie sprawy i zadania I na czas Zawsze na czas I marszruta wprost do celu Jest coś jednak Co mnie boli I wytrąca zawsze Z miejsca Nie znajduję zrozumienia U drogiego mi człowieka On mi mówi żem ja Goebbels I taki propagandysta Zapatrzony tylko w siebie I ta sztuka w moim życiu Uczyniła ze mnie mistrza Tak uwiera mnie ten pogląd To jest potwarz i zniewaga I w tym jest mój Straszny smutek Bowiem od pewnego czasu Tak on widzi Moje la...